Środowisko

polskie kolejePolska kolej już wkrótce może stać się najbardziej ekologicznie świadomym środkiem transportu. Dzięki ostatnim decyzjom rodzimego przewodnika, a także inwestycjom partnerskim m.in. w Wielkopolsce, problem śladu węglowego odbił się jeszcze głośniejszym echem nie tylko w sektorze transportowym, ale również wśród samych pasażerów. Co jest przyszłością odpowiedzialnych podróży? Właśnie innowacyjne podejście do tematu poprzez m.in. wykorzystanie ekowodoru i zielonej energii.

 

 

Kto w Polsce korzysta z kolei, czyli ślad węglowy a długość… równika

Jeszcze przed dyskusją o potencjalnej zeroemisyjności, a przynajmniej większej odpowiedzialności ekologicznej ze strony polskiej kolei, należy zwrócić uwagę, kto jest adresatem decyzji przewoźników. Tylko w roku 2019 odnotowaliśmy rekord liczby pasażerów od blisko 18 lat, który wyniósł 335,4 mln podróżujących, a więc o ponad 25 mln więcej, niż w roku ubiegłym. Na jakie połączenia stawiają Polacy? W ówczesnym zestawieniu przodowały Przewozy Regionalne (88,9 mln obsłużonych klientów w roku 2019), następnie Koleje Mazowieckie (62,1 mln osób) oraz PKP Intercity (48,9 mln osób). Według analiz Urzędu Transportu Kolejowego taka grupa przejechała łącznie 22 mld kilometrów, co jest ekwiwalentem… blisko 548 971 długości równika. Jaki ślad węglowy towarzyszył kursom z rekordowego roku 2019? Według uśrednionych wyliczeń Międzynarodowej Agencji Energetycznej oraz opracowania “Planes, Trains or Automobiles? – Carbon Emissions Compared for Different Forms of Transport”, emisja w przeliczeniu na jednego pasażera pokonującego kilometr koleją wynosi 15 g. Przyjmując, że tylko jeden podróżujący pokonałby całą 22-mld trasę, pogłębiłby ślad węglowy o 22 tys. ton CO2. Dla porównania emisja statystycznego Polaka w skali roku wynosi blisko 10 ton dwutlenku węgla. Nie zmienia to jednak faktu, że kolej wciąż znajduje się w czołówce najmniej emisyjnych środków transportu. Wyliczenia m.in. Międzynarodowej Agencji Energetycznej sytuują podróże pociągami na drugim miejscu zaraz po całkowicie neutralnym klimatycznie rowerze (przynajmniej w kontekście samego użytkowania, ale już niekoniecznie produkcji), a przed autokarami, tramwajami, samochodami, czy nawet tzw. hybrydami oraz “elektrykami”.

Obliczymy swój ślad węglowy

Według analiz PKP Intercity z roku 2018 Polacy wybierali kolej ze względu na podróże rodzinne, turystyczne, a także dojazdy do pracy lub szkoły. Ten zestaw najpewniej nie ulegnie większej zmianie, ale podróżni już wkrótce mogą mieć kolejną motywację do korzystania z udogodnień pociągów. Od 2 czerwca br. przewoźnik umożliwia pasażerom sprawdzenie swojego indywidualnego śladu węglowego za pośrednictwem platformy e-IC już na etapie kupowania biletu. Co ważne, pomysłodawcy projektu przewidują również porównanie emisji kursu z innymi środkami transportu – m.in. lotem oraz jazdą samochodem.

– Marki coraz częściej zwracają uwagę na problem śladu węglowego i to bardzo optymistyczny sygnał dla zarówno klientów, jak i całego środowiska biznesowego. Tylko przykład transportu kolejowego pokazuje, że usługi niezwiązane z energetyką zaczynają iść śladem właśnie spółek zajmujących się m.in. produktami z OZE. Komunikacja działań z obszaru CSR oczywiście powinno wychodzić od wszystkich przedstawicieli biznesu, jednak takie inicjatywy muszą być przede wszystkim szczere i spójne z profilem całej działalności. Kluczem jednak do wymiernych efektów są decyzje operacyjne, m.in. przejście danej spółki oraz infrastruktury na prawdziwie zieloną energię – zaznacza Julia Piątkowska, ekspertka ds. marketingu ekologicznego z Respect Energy S.A.

Obserwacje ekspertki z Respect Energy już zaczynają wchodzić do branży transportowej, ponieważ oprócz głośnych badań nad technologią wodorową właśnie PKP planuje powiększyć swój tabor o składy zelektryfikowane. Do 2030 roku rodzimy przewoźnik chce na ten cel wydać środki z 19-mld budżetu, który ma posłużyć redukcji emisji transportu o 90 proc. do roku 2050. Jeszcze bardziej namacalne decyzje podjęły również spółki w Wielkopolsce i Bydgoszczy.

Przyszłość rodzimej kolei

Władze województwa wielkopolskiego nie ukrywają zainteresowania projektami Komisji Europejskiej, która motywuje regiony do podejmowania realnych działań na rzecz ograniczenia śladu węglowego lokalnego transportu. Tym samym w perspektywie budżetowej 2021-2027 urzędnicy z Poznania już zaplanowali zakup m.in. 12 pojazdów kolejowych opartych na technologii wodorowej. Taką formułę wykorzystania produktów z tzw. zielonej elektrolizy Wielkopolanie podpatrzyli od inwestorów z Dolnej Saksonii, którzy już od kilku lat rozwijają rozwiązania oparte na wodorze. Co ważne, nie tylko na zachodzie kraju już wkrótce na lokalnych szynach pojawią się niskoemisyjne tabory.

Podobne ambicje ma również bydgoska Pesa, która już latem br. chce uruchomić autorską lokomotywę wodorową. O ile projekt przejdzie wszystkie testy pozytywnie, pasażerowie mogą się spodziewać regularnych kursów w perspektywie najbliższego roku lub dwóch, co i tak w sektorze transportowym jest okresem relatywnie niedługim, zważywszy na skalę przedsięwzięcia. Jeszcze w maju pomysłodawcy informowali, że są na ostatnim etapie kompletowania podzespołów.

– Powodzenie tego typu projektów zależy od skutecznej komunikacji postępów oraz transparentnej metodologii. Sam pomysł wykorzystania wodoru w transporcie jest krokiem, który wyróżni pomysłodawców spośród konkurencji oraz pokaże siłę inicjatyw regionalnych. Oczywiście działania proekologiczne nie muszą być wyłącznie wieloletnimi projektami ze stosunkowo dużym ryzykiem opóźnień realizacyjnych. Każda spółka już teraz jest w stanie zadbać o swój wizerunek, np. Wybierając w pełni zieloną energię, która będzie napędzać jej działalność– podkreśla Julia Piątkowska z Respect Energy S.A.

Ostatnie deklaracje branży kolejowej bardzo wyraźnie dają do myślenia zarówno krajowemu biznesowi, jak i klientom, którzy chętniej korzystają z usług firm, dających przykład świadomych działań proekologicznych. Miejmy nadzieję, że na zapowiedziach nie zakończy się przygoda polskiej kolei z ekologią, ale warto się też spieszyć z realnymi decyzjami proekologicznymi. Czysta planeta to wartość sama w sobie, choć klimatyczny zegar tyka coraz szybciej – warto, aby biznes załapał się również na ten pociąg.

EK.

2021 03 08 wspolna inicjatywa elektryfikacji grupa volkswagen seat sa i rzad hiszpanii 1920x620Zakłady SEAT-a pod Barceloną odwiedził król Hiszpanii Filip VI wraz z premierem Pedro Sánchezem i ministrem infrastruktury Reyes Maroto. W spotkaniu dotyczącym planów elektryfikacji branży motoryzacyjnej uczestniczyli również m.in. prezes Grupy Volkswagen Herbert Diess oraz prezes SEAT S.A. Wayne Griffiths.

Podczas spotkania w Martorell, zorganizowane z okazji 70. rocznicy powstania marki SEAT, ustalono wspólne stanowisko hiszpańskiego rządu i koncernu motoryzacyjnego względem planów elektryfikacji branży. Hiszpania, jako drugi pod względem wielkości producent samochodów w Europie, ma znaczny wpływ na realizację do 2030 roku planu Europejskiego Zielonego Ładu.

Siedemdziesiąt lat temu zmotoryzowaliśmy Hiszpanię. Teraz chcemy zapewnić jej napęd elektryczny – mówi Wayne Griffits, prezes SEAT S.A. – Wszystkim stronom zależy na tym, by zapewnić Hiszpanii rozwój i szerszy dostęp do infrastruktury potrzebnej do ładowania samochodów elektrycznych. Chcemy wspomóc kraj w wejściu na drogę ku elektryfikacji.  

Projekt zakłada stworzenie ekosystemu e-mobilności, który włączy duże i średnie instytucje z wielu sektorów gospodarki. Chęć dołączenia do inicjatywy kierowanej przez Grupę Volkswagen i SEAT S.A. wyraziły m.in. przedsiębiorstwo energetyczne Iberdrola, firma telekomunikacyjna Telefónica czy bank CaixaBank.

Wizja przyszłości SEAT-a

Król Filip VI raz z premierem Pedro Sánchezem odwiedzili Centrum Designu SEAT-a, które stanowi unikalny w skali Europy Południowej ośrodek zajmujący się projektowaniem nowych modeli marek SEAT i CUPRA. Goście obejrzeli prototypy samochodów, których premiery są planowane na nadchodzące lata, oraz poznali szczegóły planów inwestycyjnych producenta, które do 2025 roku mają osiągnąć wartość 5 miliardów euro.

– Hiszpania może stać się europejskim centrum e-mobilności – stwierdził w Martorell dr Herbert Diess, prezes Grupy Volkswagen. – Podobnie jak hiszpański rząd chcemy wesprzeć transformację branży motoryzacyjnej. Dzięki modernizacji struktury przemysłowej i zapewnieniu ludziom dostępu do zawodów przyszłości możemy stworzyć wzór dla całego regionu. Mamy nadzieję, że Komisja Europejska zapewni odpowiednie warunki, by ten ambitny plan innowacji stał się rzeczywistością.

Przedstawiciele hiszpańskich władz obejrzeli również linię produkcyjną numer 2, na której powstają modele odpowiadające na wyzwania elektrycznej przyszłości. Właśnie w tym zakładzie produkowane są takie hybrydowe samochody, jak SEAT Leon, CUPRA Leon czy nowa CUPRA Formentor e-Hybrid. Wizyta zakończyła się w siedzibie marki CUPRA Garage, gdzie zaprezentowano pojazdy spójne z przyjętą przez przedsiębiorstwo strategią elektryfikacji. Znalazły się wśród nich nie tylko samochody hybrydowe, jak SEAT Tarraco, lecz również SEAT MÓ eScooter 125, pierwszy skuter elektryczny w historii hiszpańskiej firmy.

J.S

RESpółka Respect Energy S.A. – jedyna firma na polskim rynku z całkowicie ekologicznym miksem energetycznym – rusza z kampanią typu testimonials, która przybliży stosunek klientów marki do środowiska i problemu śladu węglowego. Zespół odpowiedzialny za działania marketingowe przygotował m.in. 3 wersje bazowego spotu.

– Nasza kampania skupia się na podstawowych wartościach całej społeczności Respect Energy, a więc odpowiedzialności, świadomej konsumpcji oraz tytułowego szacunku zarówno do społeczeństwa, jak i środowiska naturalnego. Dzięki historiom naszym klientów jesteśmy w stanie jeszcze szerzej komunikować tak istotne we współczesnym świecie obszary spoglądania na rynek i wyzwania klimatyczne – podkreśla Julia Piątkowska, Head of Marketing and Communication w Respect Energy.

Na kanale YouTube oraz stronie internetowej Respect Energy pojawił się już pierwszy z trzech filmów, który w pełnej wersji ma blisko 45 sekund. Kolejne warianty (skrócone do 30 lub 15 sekund) zostaną opublikowane na social mediach spółki, a także w formie reklam. Projekt ma potrwać 3 miesiące.

W materiale wystąpił Jarosław Frączek – Dyrektor Departamentu Nieruchomości i Administracji BNP Paribas Bank Polska, jednego z odbiorców zielonej energii od Respect Energy. W grupie około 12 tys. klientów spółki są zarówno małe, średnie, jak i duże przedsiębiorstwa, w tym Stadion Wrocław oraz od 1 stycznia 2022 roku – T-Mobile Polska.

– Transparentna komunikacja w branży energetycznej to klucz do przybliżenia społeczeństwu faktycznego wkładu sektora w walkę z widmem katastrofy klimatycznej. Chcemy, aby testimoniale naszych klientów były istotnym głosem w dyskusji o przyszłości całej planety, który odbije się głośnym echem w świadomości zarówno konsumentów, jak i przedsiębiorców – dodaje Sebastian Jabłoński, Prezes Respect Energy.

Realizację projektu wspierała warszawska agencja marketingowa i PR-owa Media Forum.

Link do filmu: https://www.youtube.com/watch?v=xBJXZd6iY6Y

E.R.

Woda z butelki czy z kranuWiele osób odpowie, że to zależy np. od szerokości geograficznej. To prawda, są miejsca na kuli ziemskiej, gdzie pijemy wodę tylko z "zakapslowanej" butelki np. w Afryce, w Skandynawii natomiast swobodnie można raczyć się wodą z kranu. Przeciwnicy wody w butelkach PET błędnie uważają, że jest ona szkodliwa dla zdrowia, ponieważ rzekomo przedostają się do niej z tego opakowania plastyfikatory, czyli ftalany, a prawdą jest to, że tworzywa sztuczne z plastyfikatorami i bisfenolem A, nie są używane do opakowań na produkty spożywcze oraz kosmetyczne. Zwolennicy wody w butelkach uważają z kolei, że „kranówka” źle smakuje, nieładnie pachnie i dlatego nie może być dobra do spożycia. Jaką wodę powinniśmy zatem pić – tę z kranu, czy z butelki?
Woda jest jedną z tych substancji, bez której nie mogłoby istnieć na Ziemi życie i coraz częściej jest towarem wręcz deficytowym. Woda butelkowana z jednej strony staje się towarem pierwszej potrzeby, z drugiej natomiast posiada wielu przeciwników. 
Niebezpieczne związki
Pod koniec XIX wieku możliwości analityczne w chemii były bardzo ograniczone, przez co znanych wówczas związków chemicznych było tylko ok. 300 tys. Obecnie nauka, dzięki nowoczesnym technologiom rozwija się w bardzo szybkim tempie, a baza Chemical Abstracts Service zawiera ich w tym momencie aż 120 mln. Oznacza to, że jesteśmy w stanie wykryć niemalże każdy związek, także w produktach spożywczych i w wodach pitnych włącznie. Przykładem tego mogą być właśnie rakotwórcze ftalany, które występują wszędzie, także w wodzie z kranu, jednak ich stężenie jest na ultraniskim poziomie, a ich obecność jest dla naszego organizmu całkowicie obojętna. Dzięki takim możliwościom chemii analitycznej możemy wykryć na Antarktydzie np. dioksyny, które jednak nie pochodzą ze spalania śmieci a z naturalnej aktywności wulkanicznej.

telekomunikacjaBranża telekomunikacyjna jest jednym z największych konsumentów energii elektrycznej w Polsce. Dlatego ciąży na nas ogromna odpowiedzialność związana z przechodzeniem na gospodarkę niskoemisyjną – mówi Julien Ducarroz, prezes zarządu Orange Polska. Plany operatora zakładają, że do 2025 roku 60 proc. wykorzystywanej przez niego energii będzie pochodzić z odnawialnych źródeł. W tym celu buduje m.in. dwie farmy wiatrowe w okolicach Poznania. Inwestuje też w fotowoltaikę, a także energooszczędne światłowody. Ważnym aspektem jest także wprowadzenie recyklingu używanych smartfonów.

Ponad 90 proc. śladu węglowego operatorów telekomunikacyjnych wynika ze zużycia energii potrzebnej do utrzymania sieci i centrów danych. To z tego powodu branża musi szukać rozwiązań poprawiających wydajność energetyczną sieci i inwestować w energooszczędne technologie. Dobrym przykładem jest światłowód, który jest kilka razy bardziej energooszczędny niż starsze technologie stacjonarnego dostępu do internetu bazujące na miedzianych kablach. Kolejny aspekt to zmniejszenie emisji dwutlenku węgla.

– Chcemy to osiągnąć poprzez zmianę miksu energetycznego. W tej chwili korzystamy głównie z energii pochodzącej ze źródeł kopalnych, ale zamierzamy kupować więcej energii odnawialnej. Do czerwca tego roku OZE będzie mieć już blisko 10-proc. udział w zużywanej przez nas energii, a naszym celem jest osiągnięcie poziomu 60 proc. do 2025 roku – deklaruje w rozmowie z agencją Newseria Biznes Julien Ducarroz.

W Wielkopolsce, niedaleko Poznania, Orange buduje dwie farmy wiatrowe, z których już w tym roku popłynie energia zaspokajająca 9 proc. rocznego zapotrzebowania. W sumie będą dostarczać 50 GWh energii na wyłączne potrzeby działalności spółki, a prąd z nowych wiatraków popłynie do 18 tys. obiektów w infrastrukturze operatora, takich jak stacje bazowe telefonii mobilnej czy szafy dostępowe na ulicach miast. Orange inwestuje też w fotowoltaikę, mniej energochłonne biura, promuje współdzielony transport wśród swoich pracowników i ogranicza liczbę podróży służbowych dzięki tele- i wideokonferencjom.

 Na 2040 rok wyznaczyliśmy sobie bardzo ambitny cel, jakim jest osiągnięcie całkowitej neutralności klimatycznej netto. Ogłosiliśmy też cel pośredni na rok 2025. Do tego czasu chcemy obniżyć naszą emisję CO2 o 65 proc. w stosunku do poziomu z 2015 roku – zapowiada prezes Orange Polska.

Proekologiczne działania operatora skupiają się wokół trzech priorytetów: redukowania własnych emisji CO2 i zużycia zasobów, budowania wartości dodanej dla wszystkich klientów i interesariuszy oraz wywierania pozytywnego wpływu na cyfrową transformację polskiej gospodarki.

– Jako dostawca technologii jesteśmy przekonani, że to właśnie technologia odegra ogromną rolę we wspieraniu innych firm w realizacji ich celów ekologicznych. Mam tu na myśli np. inteligentne miasta, inteligentną energetykę i efektywniejszą konsumpcję zasobów – zarówno przez przedsiębiorstwa, jak i osoby prywatne. Dlatego pracujemy m.in. nad rozwiązaniami dla inteligentnego domu, staramy się pomagać klientom w podnoszeniu efektywności energetycznej w ich domach i wykorzystywaniu do tego paneli fotowoltaicznych – wskazuje Julien Ducarroz.

Operator chce też w coraz większym stopniu wdrażać zasady gospodarki obiegu zamkniętego. Jednym z jej aspektów jest takie projektowanie produktów i usług, by były bardziej przyjazne dla środowiska, drugim – ponowne wykorzystanie lub recykling używanego sprzętu.

– Chodzi o smartfony i inne urządzenia. Nie jesteśmy ich bezpośrednimi właścicielami, ponieważ kupują je klienci, ale przyczyniamy się do potrzeby wymiany tych urządzeń – mówi prezes Orange Polska.

W 2020 roku w Polsce sprzedano ponad 8,5 mln smartfonów, a produkcja każdego z nich kosztuje środowisko nawet 100 kg równoważnej emisji CO2. Orange w ubiegłym roku sprzedał ponad milion smartfonów, a klienci wymieniają te urządzenia średnio co trzy lata. Tymczasem nawet 40 proc. starych smartfonów leży w szufladach.

– Zależy nam, aby mieć udział w ograniczaniu wpływu smartfonów na środowisko. Ich produkcja znacząco przyczynia się do większej emisji CO2, ponieważ wymaga dużych ilości energii i metali szlachetnych – tłumaczy Julien Ducarroz. – Działamy już w tym obszarze, ale chcemy podjąć jeszcze większe wysiłki. Na przykład przez proponowanie klientom możliwości bezpiecznego pozbycia się starych urządzeń, kiedy kupują nowe. Jeśli stan takiego urządzenia jest dobry, jest przez nas odsprzedawane. Jeśli jest zły, zadbamy o jego pełny recykling.

Orange zachęca swoich klientów do świadomego rozstawania się z nieużywanym już sprzętem. Zarówno online, jak i w każdym salonie stacjonarnym można zapoznać się z ofertą odkupu starszego modelu smartfona albo oddać stare i niesprawne urządzenie do recyklingu.

– Mówimy tu o smartfonach, ale są też inne urządzenia, z których korzystamy, klienci otrzymują od nas np. odnawiane dekodery i modemy. W Orange realizujemy program odnowy dekoderów już od wielu lat, rocznie pół miliona urządzeń otrzymuje w taki sposób nowe życie – podkreśla prezes Orange Polska.

Newseria