zdjecie jmRozmawiamy z Jackiem Misiejukiem, Dyrektorem Zarządzającym Enel X Polska  o korzyściach programów Demand Side Response dla przedsiębiorstw i wspieraniu stabilnego działania sieci elektroenergetycznych. 

Rynek mocy ma zapewniać  stabilizację dostaw energii elektrycznej do gospodarstw domowych oraz przemysłu w planie długoterminowym, jak go Pan ocenia? 

Wprowadzenie rynku mocy przede wszystkim zapobiega częstym i uciążliwym awariom zasilania, co w gospodarce oznaczałoby olbrzymie straty. Przestoje w produkcji mogłyby spowodować np.  przeniesienia zakładów przemysłowych na rynki zagraniczne lub wywołać niezwykle groźny i kosztowny dla wszystkich odbiorców blackout. Jednym z narzędzi stabilizujących działanie sieci są programy DSR. Odbiorcy uczestniczący w rynku mocy otrzymują atrakcyjną finansową gratyfikację za gotowość do redukcji poboru mocy w ramach programów DSR, jednocześnie pomagając zapewnić operatorowi systemu elektroenergetycznego rezerwy.

Z Tomaszem Pelcem, członkiem założycielem  Klastra Technologii Wodorowych i jednocześnie Szefem Grupy Roboczej Ds. Produkcji Wodoru w Nowych Instalacjach przy Ministerstwie Klimatu rozmawiamy o możliwościach jakie daje wdrożenie technologii wodorowych w Polsce i na świecie. 

Na początek zapytam przewrotnie, dlaczego wodór? Czy nie możemy udoskonalić innych niskoemisyjnych źródeł energii?

PelcTu kluczową jest kwestia związana z emisją CO2.Wiemy już od dawna, że  paliwa kopalne nie zapewnią nam neutralności klimatycznej, a źródła OZE (poza elektrowniami wodnymi) są nieprzewidywalne ze względu na charakterystykę pracy. Mamy przykład z ostatniej zimy, kiedy nagle się okazało, że energii z OZE mamy za mało by sprostać niskim temperaturom. Wodór jest najdoskonalszym rozwiązaniem o ile wiemy jak i gdzie będziemy go magazynować oraz w jaki sposób będziemy go dalej wykorzystywać. Wodór w pierwszej kolejności będzie wykorzystywany w transporcie publicznym (autobusy, koleje), następnie wg ekspertów pojawi się w logistyce rynku e-commerce, energetyce, ciepłownictwie i  oczywiście w samochodach osobowych. Na początku przemysł wodorowy będzie się rozwijać dzięki dostawom wodoru „szarego”, a dopiero w dalszej kolejności będzie wykorzystywany wodór „zielony”. Wodór „szary” mimo, że podczas jego produkcji wytwarza się CO2 (produkcja 1 kg wodoru „szarego” z gazu ziemnego to emisja 10 kg CO2),  jest po prostu dużo tańszy od „zielonego”, co przy obecnych kosztach instalacji i urządzeń jest bardzo istotne . Czy nie można udoskonalić innych niskoemisyjnych źródeł energii? Można ale raczej nie  warto. Wczytując się w „Fit for 55” (regulacje UE dotyczące redukcji emisji CO2 w gospodarce o 55% do 2030 roku) widać jak na dłoni, że mamy zbyt mało czasu, aby z tym zdążyć. Ponadto uważam, że konieczność redukcji CO2 oraz ograniczenie śladu węglowego przez coraz większą rzeszę producentów i usługodawców, spowoduje, że z przyczyn marketingowych obecne źródła niskoemisyjne będą po prostu „passe”. Stąd rekomenduje swoim klientom by wszystkie swoje źródła emisyjne redefiniowali jako „H2 ready” i wskazywali w jaki sposób dojdą do tego by ich głównym paliwem był wodór. Tak się już teraz dzieje w Europie, są na to przeznaczone olbrzymie środki w postaci grantów i dotacji. Tak więc nie ma odwrotu. Oczywiście możemy wybrać drogę w przeciwnym kierunku,  ale powtarzam - nie warto.

MIchał KurtykaPogłębianie wiedzy dzieci i młodzieży na temat środowiska i ochrony klimatu – to główny cel wprowadzenia do szkół edukacji ekologicznej. Ruszają właśnie prace nad przygotowaniem takich lekcji. – Jako Ministerstwo Klimatu i Środowiska przedstawimy propozycje merytoryczne, które następnie Ministerstwo Edukacji i Nauki przeniesie na nauczycieli, oddając do ich dyspozycji schematy pedagogiczne, które będą do wykorzystania w trakcie godzin wychowawczych – mówi Michał Kurtyka, minister klimatu i środowiska. Jak podkreśla, dziś świadomość ekologiczna Polaków rośnie, ale trzeba z tą wiedzą dotrzeć do wszystkich.  

– Mamy do czynienia z czymś, co nazywamy sztafetą pokoleń. Mamy świadomość, że przesterowanie naszej cywilizacji na bardziej ekologiczne tory to jest pewien proces pokoleniowy. I dzisiaj odpowiedzialność, która nad nami ciąży, to zainicjowanie tego procesu i przekazanie młodym pokoleniom takiej wiedzy, która umożliwi im podejmowanie mądrych decyzji za 20 lat, kiedy dojrzeją i przejmą stery w gospodarce i polityce – mówi agencji Newseria Biznes Michał Kurtyka.

enel XjpgBadanie „Polski przemysł wobec transformacji energetycznej” zrealizowane  dla Enel X pokazuje, że firmy szukają sposobów na obniżenie kosztów energii, jednak nadal niewiele z nich ma świadomość możliwości udziału w programach Demand Side Response. Tymczasem udział w tych programach jest związany z wieloma korzyściami, nie tylko  finansowymi.

Demand Side Response (DSR) oznacza czasową redukcję poboru mocy. Programy DSR są to programy, które pozwalają na uzyskanie dodatkowych przychodów przedsiębiorstwom, które zdecydują się na zmniejszenie poboru mocy na wezwanie operatora systemu elektroenergetycznego. 

PSEWInwestycje w farmy wiatrowe to jeden z filarów projektowanej zmiany modelu polskiej energetyki w przedstawianym przez rząd „Nowym Ładzie". Z szacunków wynika, że uwolnienie energetyki opartej na wietrze może sprawić, że niemal wszyscy Polacy będą korzystać z taniej, zielonej energii. Tymczasem, bez zmian w prawie może nie powstać żadna nowa elektrownia wiatrowa - ostrzega Janusz Gajowiecki, prezes zarządu Polskiego Stowarzyszenia Energetyki Wiatrowej