Cz. Powietrze31 marca br. wystartowała druga odsłona programu „Stop Smog”, który dotyczy przedsięwzięć niskoemisyjnych, realizowanych przez gminy na obszarach, gdzie obowiązują tzw. uchwały antysmogowe. O dotacje na likwidację lub wymianę źródeł ciepła na niskoemisyjne oraz termomodernizację w budynkach mieszkalnych jednorodzinnych osób najmniej zamożnych mogą starać się: gminy, związki międzygminne, powiaty, a także związek metropolitalny w województwie śląskim.

 

Pod koniec stycznia br. podpisywaliśmy porozumienie o współpracy Ministra Klimatu i Środowiska, NFOŚiGW oraz Banku Gospodarstwa Krajowego w zakresie współfinansowania przedsięwzięć niskoemisyjnych ze środków Funduszu Termomodernizacji i Remontów. A ogłoszony dziś nabór w programie „Stop Smog” to spełnienie kolejnej obietnicy, obok trwającego naboru w drugim rządowym programie antysmogowym „Czyste Powietrze”, o realnym wsparciu działań na rzecz poprawy jakości powietrza i przeciwdziałania ubóstwu energetycznemumówi szef resortu klimatu i środowiska Michał Kurtyka. Z naszego rozeznania wynika, że już około 30 samorządów jest zainteresowanych złożeniem wniosku na nowych zasadach dodaje wiceprezes Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej Paweł Mirowski.

Badanie Ekologiczne postawy polaków infografikaW ramach przeprowadzonego badania padło pytanie o kupno samochodu. Ponad 20% Polaków wybrałoby auto o napędzie elektrycznym, a 40% auto o napędzie hybrydowym. Największą barierą w zakupie samochodu elektrycznego jest cena. Badanie zostało przeprowadzone przez Instytut GfK na zlecenie Renault Polska. Celem badania było dostarczenie danych na temat postaw oraz wiedzy Polaków w temacie ekologii.

Ponad połowa Polaków wskazuje „Dzień bez samochodu” jako najbliższą im akcję ekologiczną. Aż 55% procent badanych wzięło w niej udział na przełomie ostatnich kilku lat. To dowód na to, że coraz bardziej zdajemy sobie sprawę ze szkodliwości silników spalinowych, co nie powinno dziwić w kraju, którego jednym z największych wyzwań środowiskowych jest walka ze smogiem. Czy świadomość wpływa jednak na postawy zakupowe Polakóww kontekście wyboru auta? Okazuje się, że niekoniecznie.

wiatraki ozeJuż okrzyknięty mianem przyszłego fundamentu polskiej energetyki — offshore — budzi ciekawość zarówno rządzących, jak i rynku. Czy mówiąc o morskich farmach wiatrowych, będziemy opierać się wyłącznie na przykładach z państw Europy Północnej i Zachodniej? Niekoniecznie. Przedstawiciele struktur unijnych już wycenili środki, które zostaną przeznaczone na polskie inwestycje, a autorzy Krajowego Planu Odbudowy wstępnie rozdysponowali przyszły zastrzyk gotówki. Czego możemy się spodziewać po krajowej interpretacji offshore’u?

 

Wzrok na północ

Najpoważniejsze rozmowy o przyszłych inwestycjach w offshore przypadły na jesień 2020 roku. Dokładnie 25 września w Urzędzie Marszałkowskim Województwa Pomorskiego podpisano deklarację powołania „Pomorskiej Platformy Rozwoju Morskiej Energetyki Wiatrowej na Bałtyku”. Co ważne, inicjatywę nie zapoczątkowali przedstawiciele trójmiejskiego biznesu, ani rząd centralny, tylko przedstawiciele gminy Rumia, powołując spółke celową - Rumia Invest Park. Region ma zachęcać szerokie spektrum branż, które potencjalnie mogłyby inwestować w morskie farmy wiatrowe w polskiej strefie Bałtyku. Cel? Przygotowanie Pomorza do skali przedsięwzięcia, a ta jest jedną z bardziej okazałych, ponieważ chodzi o wybudowanie łącznie 6-GW obiektów. Termin? Pierwszy moduł kompleksu ma powstać do 2030 roku.

Porozumienie zainicjowane przez Rumię ma działać na rzecz wsparcia przedsiębiorców, rozwoju kontaktów gospodarczych, przygotowania kadry, wykorzystania potencjału badawczo-rozwojowego oraz budowy świadomości społecznej. Jak na razie, w skład zespołu wchodzą samorządowcy, przedstawiciele uczelni wyższych, organizacji branżowych i przedsiębiorcy. Pierwszy wniosek — w końcu idziemy w dobrym kierunku. Niemcy od ponad dwóch dekad łączą doświadczenia interdyscyplinarnych ośrodków. Austriacy (regionalni liderzy OZE) również korzystają z doświadczeń zarówno ekspertów rządu, instytutów badawczych, jak i krajowego biznesu. Jeśli polskie inwestycje offshore będą realizowane w zapowiadanym duchu, możemy się spodziewać naprawdę obiecującego rozdziału w historii lokalnej branży źródeł odnawialnych.

GOZSpołeczeństwa konsumują coraz więcej. Eksperci wskazują na wyczerpywanie się surowców naturalnych oraz postępujące negatywne zmiany w środowisku. Jednocześnie świadomość konieczności dbania o naturę jest wciąż zbyt niska. Szansą na zminimalizowanie zużycia surowców, energii, emisji CO2 i wytwarzania odpadów jest wprowadzenie w życie idei gospodarki o obiegu zamkniętym (GOZ). Stwarza ona nowe możliwości rozwoju firm. Korzyści związane z tzw. gospodarką cyrkularną (circular economy) poruszono w raporcie PARP pt. „Ocena zapotrzebowania na wsparcie przedsiębiorstw w zakresie gospodarki o obiegu zamkniętym”.

 

GOZ zakłada tworzenie zamkniętej pętli procesów biznesowych, gdzie nowopowstałe odpady są używane jako surowce w innych etapach produkcyjnych. Z raportu Polskiej Agencji Rozwoju Przedsiębiorczości, przygotowanego we współpracy z ekspertami wynika, że powszechne stosowanie koncepcji GOZ może doprowadzić do bardziej racjonalnego wykorzystywania zasobów, a także ograniczenia negatywnego wpływu sektora przemysłowego na środowisko.

Recykling i odzysk to zaledwie ułamek

Nowe modele biznesowe, odpowiadające założeniom idei GOZ, mogą stworzyć możliwości rozwoju dla przedsiębiorstw. Obecnie większość przedsiębiorców deklaruje, że wdraża rozwiązania GOZ, aby dostosować się do obwiązujących regulacji. Optymalna sytuacja nastanie jednak wówczas, gdy wdrażanie wspomnianych rozwiązań będzie dla przedsiębiorstw efektywniejsze lub przynajmniej neutralne kosztowo i jakościowo. Zdaniem ekspertów nastąpi to w niedalekiej przyszłości wraz z rozwojem technologii i upowszechnieniem rozwiązań dla gospodarki cyrkularnej.

unia europejskaUnia Europejska coraz pewniej mówi o wprowadzeniu specjalnego podatku, który docelowo ma ograniczyć emisję dwutlenku węgla. Już teraz parlamentarzyści Wspólnoty dali zielone światło dla kolejnych przepisów, jednak co kryje się pod hasłem “CBAM” i przede wszystkim  jaki wpływ może mieć na europejski świadomy, odpowiedzialny biznes?

Klimatyczne podatki w praktyce

O projekcie CBAM, czyli Carbon Border Adjustment Mechanism, mówiło się już od początku roku, kiedy to 5 lutego Komisja ds. Środowiska, Zdrowia Publicznego i Bezpieczeństwa Żywności Parlamentu Europejskiego (ITRE) przyjęła rezolucję w sprawie granicznego podatku węglowego. Zgadza się, nowe rozwiązanie Unii nakładałoby na towary importowane do państw Wspólnoty rodzaj klimatycznego cła, ale pod pewnym warunkiem. Z dodatkową opłatą spotkałyby się spółki działające lub regularnie handlujące w państwach, które nie prowadzą restrykcyjnej polityki klimatycznej. Kolejnym adresatem CBAM są towary, których produkcja przyczynia się do dużej emisji dwutlenku węgla. Jak wyjaśniają przedstawiciele unijnej legislatury, opłata ma wyrównywać koszty emisji ponoszone przez producentów w różnych regionach świata.

Wcześniej projektem zajmowała się Komisja Europejska, która w październiku 2020 roku przeprowadziła konsultacje publiczne. Szczegółowe zapisy mają zostać przedstawione w czerwcu, jednak w międzyczasie swoje uwagi może zaproponować Międzynarodowa Organizacja Handlu (WTO). Na ten moment wiadomo, że wysokość daniny miałaby zależeć od stopnia emisyjności produkcji danego towaru i różnicy pomiędzy ceną uprawnienia do emisji w UE a ewentualnym kosztem emisji ponoszonym w kraju eksportera.