Drukuj

ponsulak fotoliacomBiopaliwa to jeden z rodzajów biomasy pochodzenia roślinnego, których wykorzystanie pozwala ograniczać emisję dwutlenku węgla.

Zdążanie w kierunku coraz większego wykorzystania źródeł energii odnawialnej także w transporcie i poszukiwanie surowców energetycznych alternatywnych wobec konwencjonalnych jest powodem rozwoju rynku biopaliw.

Podstawowe znaczenie mają dwa biokomponenty dodawane do paliw ciekłych: bioetanol i estry metylowe kwasów tłuszczowych. Pierwszy z nich otrzymywany jest z biomasy lub biodegradowalnych odpadów. Paliwo z jego udziałem oznaczane jest literą E oraz liczbą określającą jego udział w paliwie. Typowe silniki benzynowe mogą pracować na paliwie z udziałem do 5 proc. bioetanolu. Większa zawartość wymaga przystosowania silnika. Takie pojazdy stosowane są coraz powszechniej w Brazylii i USA. Europa pozostaje w tyle, tyko nieliczne firmy samochodowe, oferują modele przystosowane do zasilania takim paliwem. Estry metylowe dodaje się do oleju napędowego i uzyskuje tzw. biodiesel. Oznaczany jest literą B oraz liczbą określającą procentową zawartość estru w oleju napędowym. Estry otrzymuje się najczęściej z oleju rzepakowego, palmowego lub sojowego.

 

Rozwiązania wymuszone

Dyrektywa unijna z 2003 roku w sprawie wspierania użycia w transporcie biopaliw lub innych paliw odnawialnych, obligowała kraje członkowskie do zapewnienia udziału biokomponentów w rynku paliw. Kolejna dyrektywa z 2009 roku stawia wysokie wymagania, zgodnie, z którymi udział energii ze źródeł odnawialnych w transporcie do roku 2020 ma wynieść 10 proc. Biopaliwa mogą pochodzić zarówno ze środków spożywczych – rzepak, soja, kukurydza – jak i niespożywczych, odpadów organicznych. Plany unijne zmierzają w kierunku ograniczenia ich produkcji z roślin spożywczych lub wykorzystywanych na pasze. Istotnym wymaganiem jest, aby wprowadzenie biopaliw redukowało emisję gazów cieplarnianych w stosunku do paliw konwencjonalnych o 35 proc. do 2017 r., a docelowo o blisko 50 proc.

Implementację ustaleń i unijnych dotyczących biopaliw miały zapewnić ustawa z 2006 r. o biokomponentach i biopaliwach ciekłych oraz druga, z tego samego roku, o systemie monitorowania i kontrolowania jakości paliw. Od stycznia 2008 r. wprowadzono w Polsce obowiązek stosowania biokomponentów w paliwach w ilości wynikającej z Narodowego Celu Wskaźnikowego (NCW). NCW to minimalny udział biokomponentów i innych paliw odnawialnych w ogólnej ilości paliw ciekłych i biopaliw ciekłych, zużywanych w ciągu roku w transporcie. Nałożony został na wytwórców i importerów paliw lub biopaliw, zarówno tych, którzy nimi handlują jak i tych, którzy wykorzystują je na własne potrzeby. Rozporządzenie na lata 2008-2013 zakładało stały wzrost wysokości NCW z 5,75 proc. w 2010 do 7,10 proc. w 2013 r. Nie udało się tego osiągnąć. Kolejne rozporządzenie na lata 2013–2018 – zakłada do roku 2018 NCW w wysokości 8,50 proc.

Tyle teoria, wynikająca z ustaleń unijnych. Praktyka? W Polsce wykorzystuje się paliwa ciekłe z domieszką biokomponentów do 5 proc.

Kara za opieszałość

Od 2008 r., zgodnie z programem promocji biopaliw lub innych paliw odnawialnych wspierane były przede wszystkim biopaliwa tzw. I generacji, produkowane z surowców spożywczych np. rzepaku i kukurydzy. Paliwa II generacji produkowane głównie odpadów pochodzenia organicznego, to dla nas przyszłość. Polska uzyskała zgodę KE na wprowadzenie ulg w podatku akcyzowym, dochodowym i zwolnienie z opłaty paliwowej, co miało stanowić wsparcie produkcji paliw z udziałem biokomponentów i biokomponentów stanowiących samoistne paliwa, ale...
Pomimo obowiązku transpozycji dyrektywy 2009/28/WE w sprawie promowania stosowania energii ze źródeł odnawialnych, w terminie do 5 grudnia 2010 r., nie zostały wprowadzone w życie przepisy niezbędne do jej wykonania. Dlatego też w czerwcu 2013 roku KE wniosła skargę do Trybunału Sprawiedliwości UE przeciwko RP żądając nałożenia na Polskę okresowej kary pieniężnej w wysokości 133,23 tys. euro dziennie, naliczanej od dnia ogłoszenia wyroku Trybunału Sprawiedliwości UE w tej sprawie. Nadal jest ona w toku.

NIK przeprowadził kompleksową kontrolę, która objęła  organy administracji rządowej: Ministra Gospodarki, Ministra Finansów, Prezesa Urzędu Regulacji Energetyki, Prezesa Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów oraz Prezesa Agencji Rynku Rolnego, której celem było dokonanie oceny sposobu prowadzenia działań podejmowanych w celu wspierania, rozwoju i wykorzystania biopaliw ciekłych oraz biokomponentów w transporcie. Zakres kontroli obejmował w szczególności realizację działań zapisanych w wieloletnim programie promocji biopaliw lub innych paliw odnawialnych na lata 2008 - 2014, przyjętym przez Radę Ministrów w 2007 r. Kontrola dotyczyła okresu od 2010 do I półrocza 2013 roku.

Po efektach ich poznacie

Przyjrzyjmy się zatem programowi. Zakładał wsparcie dla produkcji biokomponentów w zakresie systemu podatkowego i opłaty paliwowej, a także dla upraw roślin energetycznych stanowiących surowiec do produkcji biokomponentów. Środki finansowe miały pochodzić z funduszy UE oraz własnych środków publicznych. Zakładano podjęcie szeregu działań zmierzających do zwiększenie popytu na biopaliwa ciekłe. Miano także wspierać działalność nauko-badawczą w tej dziedzinie.

Od początku jednak brak było, nazwijmy to sprzyjającego klimatu. W 2010 r. Minister Rolnictwa, po analizie sytuacji na rynku biokomponentów i biopaliw „uznał, że realizacja Programu Wieloletniego nie przekłada się na realizację celów gospodarczych i społecznych, w tym rozwój krajowego rynku biopaliw”-  czytamy w protokole NIK – ... postulował wypracowanie propozycji umożliwiających skuteczną realizację zapisanych w Programie celów gospodarczych i społecznych oraz analizę przyczyn wpływających na brak zakładanych Programem korzyści.” W efekcie ustalono aktualizację Programu.

Jak wiec wygląda rynek biopaliw w Polsce? Wymusza go realizacja NCW, co polega  na dodawaniu biokomponentów do paliw ciekłych, ale nie ma wpływu na zwiększenie ich podaży, ponieważ  wprowadzono jedynie obowiązek ich stosowania przez administrację rządową oraz niższe, w porównaniu z paliwami konwencjonalnymi, stawki opłat za korzystanie ze środowiska dla podmiotów używających do napędu m.in. biopaliw ciekłych. Skala tych działań jest jednak tak niewielka, że nie mogła wpłynąć na zwiększenie popytu.

W Programie nie wskazano kryteriów umożliwiających ocenę stopnia osiągnięcia zakładanych celów oraz okresowych ocen efektów realizacji poszczególnych działań. Gorzej, nie ma w nim harmonogramu realizacji działań w nim zawartych. Przepisy określają udział biokomponentów w paliwach ciekłych – do 5 proc. bioetanolu w benzynach silnikowych oraz do 7 proc. estrów metylowych kwasów tłuszczowych w oleju napędowym. Został on osiągnięty w latach 2008–2013, za wyjątkiem 2012 roku.

„Zastosowane ulgi podatkowe i zwolnienia z opłaty paliwowej nie spowodowały zwiększenia popytu na biokomponenty polskiego pochodzenia, ani nie miały wpływu na wzrost konkurencyjności krajowych wytwórców biokomponentów. Zmniejszenie wpływów budżetu państwa, z tytułu tych ulg i zwolnień, w okresie obowiązywania Programu Wieloletniego, wyniosło łącznie 4 102 404,82 tys. zł. Efekty w postaci sprzedaży biopaliw ciekłych po konkurencyjnych cenach, nie spowodowały znaczącego popytu na ten rodzaj paliw. Wbrew założeniom Programu Wieloletniego, Polska w znacznym stopniu importowała biokomponenty - ponad połowa wprowadzonych do obrotu nie została wytworzona w kraju. Prowadziło to do niewykorzystywania zainstalowanych mocy wytwórczych polskich podmiotów”- czytamy w protokole NIK.

Nie zrealizowano zawartych w programie innych działań m. in. ustanowienia stref dla ekologicznego transportu publicznego, „wprowadzenia zwolnień z opłat za parkowanie oraz preferencji w ramach zamówień publicznych dla zakupu pojazdów i maszyn wyposażonych w silniki przystosowane do spalania biopaliw ciekłych. „
Prace naukowo-badawcze miały niewielkie znaczenie ich efektem były dwa zgłoszenia patentowe.

Nieopłacalne

Wynikłe z ustawy o biopaliwach oraz o monitorowaniu i kontroli jakości zalecenia umożliwiły wprawdzie stosowanie większych dodatków biokomponentów ponad te, dozwolone zgodnie z definicją paliw ciekłych, ale pomimo stworzenia możliwości wytwarzania przez rolników biopaliw ciekłych na własny użytek oraz wprowadzenia do polskiego prawa pojęcia „wybranej floty” nie było żadnego zainteresowania. Jedynie czterech rolników wytwarzało biopaliwa ciekłe na własny użytek.

Unii się opłaca, nam nie. Nasze biopaliwa są za drogie. Jak ustalił NIK w latach 2010–2011 średnie ceny importowanych biokomponentów były niższe od średnich kosztów ich wytworzenia w kraju. Ta różnica wynika z wysokich kosztów zakupu surowca, cen energii, transportu, obciążeń podatkowych i kosztów zatrudnienia pracowników. NIK zwróciła także uwagę na bardzo niskie wykorzystanie środków z funduszy UE służących do wytwarzania biokomponentów i biopaliw ciekłych. Dlaczego? „Przepisy umożliwiające ubieganie się o wsparcie finansowe zostały wydane przez Ministra Gospodarki za późno w stosunku do potrzeb branży. Przedsiębiorcy poczynili inwestycje w okresie wcześniejszym i w konsekwencji nie byli zainteresowani tego typu wsparciem”.
Dopiero w styczniu tego roku do Sejmu wpłynął projekt ustawy transponujący ustalenia dyrektywy 2009/28/WE  dotyczącej promowania energii ze źródeł odnawialnych.

Wprawdzie mamy kolejny Wieloletni Program na lata 2008 - 2014, ale czy zawarte w nim ustalenia będą realizowane czy pozostaną papierowym zapisem naszych zamiarów?

Joanna Kosmalska